BEZ BILETU NA POCIĄG NIE ZROBISZ ZAKUPÓW W BIEDRONCE! TAK DZIAŁA SOCJALIZM W WYKONANIU PIS-U!

Nawet dzieci wiedzą, że „Socjalizm bohatersko zwalcza problemy, które sam stworzył„, ale takiego obrotu spraw chyba nawet nie spodziewali się panujący nam socjaliści gospodarczy z PiS-u!.

Napędzani przez pasożytnicze związki zawodowe, rządowi „socjaliści z krzyżem w zębach” chcieli dobrze, a wyszło jak to zwykle wychodzi w socjalizmie – napiętrzyły się problemy, które próbowano rozwiązać ingerencją państwa w gospodarkę.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę zabiła ćwieka prawnikom sieci handlowych, które otworzyły sklepy przy dworcach kolejowych i autobusowych. Mają do wyboru albo wcale nie otwierać sklepów w niedziele, albo żądać od wchodzących klientów okazania biletu, jak ma to miejsce na lotniskach.

Sieci rozważają wprowadzenie bramek przy wejściu do sklepów, gdzie sprawdzano by, czy klienci rzeczywiście są podróżnymi, którzy tego dnia przemieszczają się autobusem lub pociągiem. Obsługa „zwykłych” niedzielnych klientów w świetle nowego prawa będzie bowiem przestępstwem.

Właściciele marketów m.in. przy dworcu Kraków Główny czy Warszawa Wileńska nie są pewni, co dokładnie im wolno, ponieważ ustawa jest bardzo nieprecyzyjna w tym zakresie. Mówi wprawdzie o tym, że dopuszcza handel w drodze wyjątku, ale służyć ma on nie zyskom, a zwiększeniu komfortu podróżujących. Natomiast nie mówi, w jaki sposób weryfikować, że osoby robiące w niedzielę zakupy są akurat podróżnymi w drodze.

Rozumiecie debili z PiS-u? Handel ma służyć nie zarabianiu, tylko zwiększeniu komfortu kogoś, kto jedzie pociągiem!

Dlatego dziennikarze „Faktu” podsunęły sieciom pomysł z biletowaniem. Pierwsza przeanalizowała go Biedronka.

Obawy o to, że w niedzielę w centrach handlowych będzie hulał wiatr, są całkowicie bezzasadne. Ale z pewnością jeszcze przekonamy się, jak wielki jest poziom kreatywności przedsiębiorców – kreatywności wymuszonej przez PiS-owskich centralistów, która to przyniesie de facto szkody dla obywateli.