To była jakaś farsa! Grosicki upadł na murawę, bo… Kuba i tak został upokorzony?

Wczoraj piłkarze Reprezentacji Polski pokonali Japończyków 1:0 i dziękujemy im za to. Do pewnego momentu spotkanie to oglądało się z zapartym tchem. W końcówce jednak, kiedy Japończycy grali już najwyraźniej na czas, kibice na stadionie i przed telewizorami byli świadkami farsy.

W doliczonym czasie gry na zmianę czekał Kuba Błaszczykowski, ale się nie doczekał. Japończycy podawali sobie piłkę między sobą, unikając kontaktu z polskimi piłkarzami, więc sędzia prowadzący spotkanie nie miał okazji, aby mecz przerwać. W pewnym momencie na murawę upadł Kamil Grosicki, któremu Nawałka nakazał symulowanie urazu, ale Janny Sikazawe, arbiter z Zambii, odczytał fortel naszego selekcjonera.

Koniec końców sędzia mecz zakończył, Japończycy z grupy wyszli, a Kuba wejścia na boisko nie wszedł. Pozostało mu tylko upokorzenie.

Sposób, w jaki potraktowany został Błaszczykowski, rozsierdził jego brata, Dawida. „Pytam się, k***, czym sobie zasłużył na taki brak szacunku?” – napisał starszy z braci Błaszczykowskich na Facebooku.

I trudno mu się dziwić!

 

Instagram