CO SIĘ STAŁO Z POLICJANTAMI, KTÓRZY ZAKATOWALI IGORA STACHOWIAKA? BĘDZIECIE W SZOKU!

Dziennikarze zbadali, co stało się z komendantami policji odpowiedzialnymi za śmierć Igora Stachowiaka na komisariacie. Okazuje się, że nie ponieśli odpowiedzialności, dostali wysokie odprawy oraz pójdą na emerytury, pomimo prowadzenia postępowań dyscyplinarnych!.

„Odwołani komendanci nie tylko uniknęli odpowiedzialności, ale na zakończenie służby otrzymali odprawy wy wysokości sześciomiesięcznego uposażenia, czyli od 45 tys. (komendant miejski) do 60 tys. zł (wojewódzki). Zdymisjonowany komendant Golanowski jeszcze do września będzie dostawał świadczenie w wysokości 100 proc. ostatniego uposażenia” – pisze „Wyborcza”.

Czterem komendantom władza pozwoliła uniknąć odpowiedzialności za śmierć chłopaka i ukrywanie całej sprawy przez blisko rok. Arkadiusz Golanowski, komendant wojewódzki policji, jego zastępca Piotr Niziołek oraz dwaj komendanci miejscy z Wrocławia: Dariusz Kokornaczyk i Arkadiusz Małecki odeszli z policji na własną prośbę.

Po emisji materiału o skandalu na komisariacie przy Trzemeskiej wszyscy wyżej wymienieni poszli na zwolnienia, przedtem złożyli prośby o przejście na emeryturę.

Polsat donosi, że Biuro prasowe Komendy Głównej Policji, pytane o losy innych zdymisjonowanych policjantów, twierdziło, że przeszli na emeryturę, co nie do końca było prawdą: cześć nadal pracowała, a część awansowała nawet do Komendy Głównej Policji.

W momencie przejścia na emeryturę, postępowania dyscyplinarne wygasają. Nie można ich bowiem prowadzić wobec kogoś, kto już nie jest policjantem. I takim oto sposobem oprawcy młodego chłopaka unikną jakiejkolwiek odpowiedzialności. SKANDAL!!!