fbpx
Strona głównaOpinieCzy ktoś nie lubi małych firm?

Czy ktoś nie lubi małych firm?

-

Deklaracje wspierania polskich firm padają bardzo często. Pamiętamy to dobrze, bo – począwszy od roku 2015 – przy każdej niemal okazji tworzenia rządowych strategii rozwoju o rozłożystych i mądrych nazwach podkreślano, jak bardzo sektor MŚP jest ważny dla polskiej gospodarki. Pomijając kwestię pomocy „tarczowej”, nota bene kontrowersyjnej w realizacji, niestety szły za tym tylko poszczególne działania podejmowane na ogół przez te same agendy państwowe (bodaj największą aktywnością wykazują się tu PARP oraz BGK i trochę PAIH).

Chętnie powtarzana mantra o dużym znaczeniu MŚP, wytwarzających blisko 65 proc. PKB, o ich szczególnym znaczeniu dla rynku pracy oraz o istotnym wkładzie w tempo rozwoju gospodarczego, pozostanie pustym frazesem, jeśli nie pójdą za tym szeroko zakrojone, skoordynowane i systemowe działania. Jakie? To powinno być oczywiste: polskim firmom brakuje taniego i wystarczającej wielkości kapitału na start i na rozwój. Brakuje im również równego traktowania z międzynarodowymi korporacjami. Te korzystają nie tylko z efektu skali działania, ale cieszą się też wieloma przywilejami, w tym podatkowymi. Rząd powinien też bardziej zdecydowanie sprzyjać polskim przedsiębiorcom, którzy chcą prowadzić ekspansje na nowe, zagraniczne rynki.

SSRK przełomem?

Warto przypomnieć, że jeszcze 1 października 2019 r. rząd przyjął Strategię Rozwoju Rynku Kapitałowego (SRRK). Ma ona bardzo słuszne założenia. Wskazano w niej m.in. na potrzebę zapewnienia dodatkowego, obok banków, źródła finansowania dla polskich przedsiębiorstw – szczególnie małych i średniej wielkości.

Ministerstwo Finansów uważa, że operacjonalizacja Strategii postępuje zgodnie z harmonogramem. Podaje, że w zeszłym roku wdrożono 15 z 90 działań wskazanych w SRRK. Według Katarzyny Szwarc, nowej pełnomocniczki ds. SRRK, implementowany jest już kolejny etap Strategii. W planach zaś jest emisja obligacji rozwojowych, które mogą zapewnić pieniądze na nowe projekty inwestycyjne sprzyjające zrównoważonemu rozwojowi. Analizowany jest także potencjał rynku zielonych obligacji w Polsce oraz możliwości korzystnej zmiany prawa regulującej rynek fintech.

Postępy wokół crowdfundingu

Crowdfunding określa się jako „sposób alternatywnego finansowania dla małych średnich przedsiębiorstw oraz firm typu start-up”. Tak go definiuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2020/1503 z dnia 7 października 2020 r. w sprawie europejskich dostawców usług finansowania dla przedsięwzięć gospodarczych. Na crowdfundingowych platformach internetowych przedsiębiorcy chcący uruchomić swoje biznesy, zbierają pieniądze od wierzących w sukces ich przedsięwzięcia inwestorów. Niektóre firmy podejmują także i inne działania, na przykład kupują zbywalne papiery wartościowe czy zaciągają pożyczki – z reguły tańsze niż w banku.

Obecne przepisy bardziej niż niegdyś sprzyjają rozwojowi tej formy kapitalizowania firm. Wzrośnie bowiem limit dozwolonej kwoty uzyskiwanej z finansowania crowfundingiem – z miliona do 5 mln euro (najpierw będzie to kwota 2,5 mln, a po 9 listopada 2023 r. będzie to już 5 mln euro).

To wszystko są zmiany w dobrym kierunku i należy je zauważyć oraz docenić. Czy mają jednak charakter przełomowy? Tu już rodzą się wątpliwości. Czas ujawni intencje, jakimi kieruje się władza wobec polskich małych i średniej wielkości firm oraz pozwoli w pełni ocenić skuteczność jej działań. Ocenie podlegać będą wymierne rezultaty.

Kategorie

Najnowsze

Najczęściej czytane

Zobacz również